Znajdź nas na:
Bądź na bieżąco:
Kontakt więcej

Przywrócone arcydzieła

Projekcja "Wesela" Andrzeja Wajdy oraz spotkanie z gośćmi specjalnymi


Gośćmi będą Leszek Piskorz, Krystyna Zachwatowicz oraz Anna Dymna 

Wesele, Polska 1972. reżyseria: Andrzej Wajda, scenariusz: Andrzej Kijowski, zdjęcia Witold Sobociński, muzyka Stanisław Radwan, scenografia:Tadeusz Wybult

 OBSADA: Marek Walczewski (Gospodarz), Izabela Olszewska (Gospodyni), Ewa Ziętek (Panna Młoda), Daniel Olbrychski (Pan Młody), Marek Perepeczko (Jasiek), Andrzej Łapicki (Poeta), Wojciech Pszoniak (Dziennikarz), Maja Komorowska (Rachela), Franciszek Pieczka (Czepiec) i inni. Produkcja Zespół Filmowy X. Barwny, 102 minuty

 

"(...) Okazjonalnie, Stanisław Radwan pisze muzykę dla kina, najwięcej satysfakcji odnajdując we współpracy z Andrzejem Wajdą. To dla Wajdy stworzył na przykład niezapomnianą ilustrację muzyczną do filmowego „Wesela” według Wyspiańskiego: Kiedy zaproponowałem Wajdzie, żeby motyw Chochoła zaśpiewał Czesław Niemen, Andrzej bardzo się skrzywił: „No nie, jakieś Opole chcesz mi robić”. A jednak miałem rację. Wokaliza Niemena, puszczana z wielkich głośników w trakcie zdjęć, zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie. To „Wesele” rozgrywało się naprawdę. Aktorzy znajdowali się jak gdyby w transie: stymulowani talentem Wajdy i Sobocińskiego, głosem Niemena, frazą Wyspiańskiego, wytańczyli nam filmowe arcydzieło.

Jeszcze ciekawsze są wspomnienia Stanisława Radwana z twórczych planów z Wajdą, które nie zostały zrealizowane: „W jednym z wywiadów Andrzej Wajda mówił że tylko dwa razy kompozytor odmówił mu współpracy, i w obydwu wypadkach chodziło o Stanisława Radwana”. Najpierw Radwan odmówił napisania dla Wajdy muzyki do „Bez znieczulenia”, słusznie uznając, że film opowiadający o ludziach niesłyszących swoich uczuć powinien być głuchoniemy, pozbawiony muzycznej faktury. Z kolei w przypadku „Panien z Wilka” to właśnie Radwanowi zawdzięczamy dzisiaj immanentnie wręcz zrośniętą z tym filmowym arcydziełem muzykę Karola Szymanowskiego: „Od początku  wiedziałem, że nie powinienem pisać do tego filmu muzyki, że to musi być Szymanowski: koniecznie pierwszy koncert skrzypcowy. Wajda bardzo się  zdziwił. Po kilka dniach zadzwonił do mnie, mówiąc: „Wiesz, byłem na Stawiskach, rozmawiałem z panem Jarosławem i powiedziałem mu o twoim pomyśle. Zaniemówił z wrażenia. Powiedział – a skąd Radwan wiedział, że kiedy pisałem „Panny z Wilka” na pierwszym piętrze, Karol tworzył swój pierwszy koncert skrzypcowy na parterze. Skąd on to wiedział?”. Skąd wiedział?

Łukasz Maciejewski

"Ciężkość lekkości bytu" - o muzyce Stanisława Radwana

źródło: Tygodnik Powszechny

 

Film Andrzeja Wajdy z 1972 roku. Kongenialny przekład dzieła Wyspiańskiego, do dziś pozostaje jedną z najważniejszych adaptacji literatury w historii polskiego kina.

Decydując się na adaptację "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego, Andrzej Wajda podjął ogromne ryzyko artystyczne. Młodopolski dramat jest utworem głęboko poetyckim, pełnym wieloznacznej symboliki i dość trudnym w odbiorze, dlatego przełożenie go na język filmu wydawało się zadaniem karkołomnym. Wajda bardzo szybko wyczuł jednak kinematograficzny potencjał "Wesela" i już w latach 60. zastanawiał się nad możliwością realizacji projektu. Genialna intuicja nie zawiodła reżysera: po premierze filmu w 1972 roku pojawiły się głosy, że to właśnie kino – a nie teatr – stanowi idealne medium dla tekstu Wyspiańskiego.

Prawdziwym wyzwaniem dla Wajdy była adaptacja drugiego aktu dramatu, stanowiącego projekcję traum, kompleksów i rozczarowań trawiących polskie społeczeństwo na początku XX wieku. Wyspiański porzuca wówczas quasi-realistyczną konwencję i tworzy świat fantasmagoryczny, wypełniony alegorycznymi postaciami i duchami. W filmie Wajdy pojawienie się "zjaw" zostało świetnie umotywowane wódczano-halucynogenną atmosferą wesela i nigdy nie razi nadmiernym symbolizmem. Oniryczne wizje nawiedzające bohaterów przybierają bardzo różne formy: wspomnienia, monologu wewnętrznego czy przywidzenia.

Ze wszystkich "widmowych" postaci ukazanych w filmie na szczególną uwagę zasługuje Wernyhora, mityczny wieszcz ukraiński, wzywający Polaków do powstania. Wajda spogląda na dzieło Wyspiańskiego z historycznego dystansu i stylizuje legendarnego "Pana-Dziada z lirą" na... Piłsudskiego. Dzięki temu zabiegowi twórcy przypominają o narodowym zrywie, którego nie mógł przewidzieć autor oryginału w 1900 roku i zabarwiają krytyczny portret społeczeństwa polskiego nutką optymizmu. Ten delikatny akcent nie zmienia jednak faktu, że rzeczywistość przedstawiona w filmie jest – mimo pozorów beztroskiej zabawy – smętna i melancholijna. W ponury nastrój wprowadza już prolog, podczas którego obserwujemy weselników jadących z krakowskiego rynku do bronowickiej chaty. Szary, jesienny krajobraz pozwala odczuć atmosferę zastoju i beznadziei, a widok austriackich żołnierzy, odbywających wojskowe ćwiczenia, świadczy o tragicznej sytuacji historycznej Polski.

Jeżeli chodzi o koncepcję wizualną, "Wesele" wyraźnie nawiązuje do słynnych dzieł malarskich, związanych z okresem, w którym Wyspiański tworzył dramat. W filmie odnaleźć można kadry stylizowane na "Trumnę chłopską" Aleksandra Gierymskiego, "Stańczyka" i "Rejtana" Jana Matejki, "Melancholię" Jacka Malczewskiego czy obrazy samego Wyspiańskiego. Reżyser w sposób mistrzowski wykorzystuje różne rodzaje sztuk i harmonijnie łączy je w jedną zwartą strukturę. Dodać trzeba, że ogromny wkład w artystyczny kształt filmu wnieśli współpracownicy Wajdy. Panujący w chacie nastrój niesamowitości wykreowany został w dużej mierze dzięki charakterystycznemu oświetleniu i zastosowaniu bogatej gamy kolorystycznej, a emocjonalna temperatura scen weselnych jest rezultatem dynamicznej pracy kamery Witolda Sobocińskiego.

Nie sposób nie wspomnieć także o nadającej opowieści rytm muzyce Stanisława Radwana oraz kreacjach czołowych polskich aktorów. Wykorzystując całe spektrum filmowych środków wyrazu, Wajda dokonał kongenialnego przekładu dzieła Wyspiańskiego, a "Wesele" do dziś pozostaje jedną z najważniejszych adaptacji literatury w historii polskiego kina.

 

Robert Birkholc

Culture.pl

fragmenty

 


Bilety:

12 zł 

sala kinowa MOS

29 Września 2017 godzina 19.00

Znajdź nas na:
Bądź na bieżąco:
Kontakt więcej
Znajdź nas na:
Bądź na bieżąco:
Kontakt więcej